Marcin Łukaszczyk to osoba, o której słyszano już wiele epitetów, na początku nazywany był szaleńcem, wariatem czy samobójcą, kiedy to w internecie pojawiły się jego pierwsze filmy z freestylowych skoków na leciwej CZ-ecie 250. Internet wręcz kipiał postami na jego temat, ale niewątpliwie to co wyczyniał na takim sprzęcie dawało wszystkim wiele do myślenie. Od tamtego czasu upłynęło sporo wody w Wiśle i realia się nieco zmieniły, jeśli jesteście ciekawi co zmieniło się u Marcina, to zapraszamy do przeczytania poniższego wywiadu.

MotoX.com.pl: Marcin dziś już na dobre wpisałeś się w polską scenę FMX, ale początek chyba nie był tak łatwy. Prawdopodobnie nie wszyscy pamiętają Twoje początki na CZ 250, powiedz nam czy to był Twój pierwszy motocykl? (jeśli nie to na czym stawiałeś swoje pierwsze motocyklowe kroki i ile wtedy miałeś lat).
Marcin Łukaszczyk: Pierwszy raz dosiadłem motocykl w wieku 10 lat. Był to Komarek pedałowiec . Wiadomo, nie miało to nic wspólnego z wyczynową jazdą, jeździłem po prostu jak większość chłopaków z mojej wioski. CZ kupiłem mając 15 lat, był to mój pierwszy pełno wymiarowy motocykl.
MotoX.com.pl: Skąd tak właściwie wziął się u Ciebie pomysł na tak wyczynową odmianę jazdy motocyklem? Czy próbowałeś wcześniej choćby motocrossu czy od razu chciałeś „latać”?
Marcin Łukaszczyk: Pomysł na skoki przyszedł w wieku 15 lat, kiedy przeczytałem artykuł w gazecie motocyklowej o FMX. Postanowiłem wtedy kupić crossówke , z braku funduszy wybór padł na leciwą CZ 250.Chciałem od razu być jak Travis Pastrana . Po 2 miesiącach od zakupu sprzętu, zacząłem skakać z rampy. Dziś patrząc z perspektywy czasu, porwałem się motyką na słońce skacząc na takim motocyklu bez odpowiedniego doświadczenia w MX, jednak opłaciło się
MotoX.com.pl: Co na to Twoja rodzina, chyba nie widziała filmów na YT na których robisz niewyobrażalne wręcz rzeczy na oldschoolowej już CZ-ecie? Uznawali to co robisz za szaleństwo, przyzwalali na to,czy może nic o tym nie wiedzieli?
Marcin Łukaszczyk: Na początku nikt z mojej rodziny nie wiedział że skacze, potajemnie wyjeżdżałem z domu motorem na trening. Po jakimś czasie moi bliscy dowiedzieli się co robię, gdy mnie nie ma w domu. Nie pochodzę z rodziny o tradycjach motocyklowych toteż reakcja
nie była entuzjastyczna na wieść o moim nowym hobby. Na szczęście wszyscy już przywykli do tego co robię i nikt mi nie utrudnia działań, pomimo wielu kontuzji jakich nabawiłem się przez Freestyle
MotoX.com.pl: Czy od początku swojej kariery wzorowałeś się na jakimś zawodniku jeśli tak to na kim?
Marcin Łukaszczyk:Od początku imponował mi Travis Pastrana, zresztą jak wielu młodym zawodnikom. Dziś podpatruje wielu riderów, ich style oraz technike, ale nie mam konkretnego i jedynego wzorca.
MotoX.com.pl: Kto był Twoim pierwszym nauczycielem FMX-u czy ktoś Ci pomógł dojść do tego poziomu, w którym teraz jesteś?
Marcin Łukaszczyk: Pierwsze wskazówki dostałem od Bartka Ogłazy w 2007 roku. Trenowałem wtedy w Warszawie pod jego okiem , były
to pierwsze treningi na normalnym motocyklu. Ogromne wsparcie dostałem od Pawła Kwiatkowskiego, który kupił mi nowa Yamahę YZ 250, niezbędną odzież i ochraniacze oraz sfinansował budowę rampy , dzięki niemu mam teraz wszystko niezbędne do uprawiania FMX. Dla chłopaka który zaczynał od CZ to była jak gwiazdka z nieba.
MotoX.com.pl: Wiemy, że studiujesz czy możesz powiedzieć jaki kierunek i czy na uczelni wykładowcy wiedzą o Twojej pasji jeśli tak jak reagują?
Marcin Łukaszczyk: Studiuję dziennie na Uniwersytecie Zielonogórskim Ochronę Środowiska . Jestem w trakcie obrony licencjatu. Wykładowcy nie wiedzą o moim sporcie, ponieważ nie lubię się chwalić tym co robię. Traktują mnie jak zwykłego studenta i z tym czuję się najlepiej.
MotoX.com.pl: Jaka była Twoja najdotkliwsza kontuzja i jak się jej nabawiłeś?
Marcin Łukaszczyk: Było ich kilka, jednak najdotkliwszą kontuzją było, złamanie obydwóch piszczeli na Baltic Games w 2009 roku. Przeleciałem wtedy mobilne lądowanie. Rehabilitacja trwała ponad pół roku. Do dzisiejszego dnia odczuwam skutki tej kontuzji.
MotoX.com.pl: Jakie masz plany na nadchodzący sezon oraz na najbliższe lata jeśli chodzi o karierę sportową, masz jakieś wyznaczone cele do, których zmierzasz?
Marcin Łukaszczyk:-W tym sezonie trochę odpuściłem treningi ze względów finansowych oraz na studia, które są dla mnie priorytetem. Już niedługo zaczynam ostro trenować, bo straciłem za dużo cennego czasu przez kontuzje i głupie decyzje. Cel na ten sezon mam jasno
określony- jest to Backflip . W kolejnych latach chce się skupić nad rozwojem regularnych trików oraz backflipów z kombinacjami . Planuję również częste starty w motocrossie dla poprawienia techniki oraz kondycji.
MotoX.com.pl: Jak wyglądają Twoje treningi, jaka częstotliwość co na nich robisz, jak wyglądają treningi poza motocyklem oraz te zimowe?
Marcin Łukaszczyk:-Trenuje 3- 4 razy w tygodniu około 2-3 godzin dziennie w wakacje. W roku akademickim trochę jest gorzej, mogę latać przeważnie tylko w weekendy. W zimie gdy pogoda nie pozwala na jazdę chodzę na siłownie, basen 3-4 razy w tygodniu. W marcu kiedy jest już cieplej biegam 4 razy w tygodniu po godzinie. Generalnie mój trening wydolnościowy nie różni się od motocrossowego. Dokładam do tego streching( rozciaganie mieśni)
MotoX.com.pl: Co uznajesz za swój największy sukces oraz porażkę w dotychczasowej karierze sportowej?
Marcin Łukaszczyk:-Na sukcesy jeszcze przyjdzie czas, na razie moim jednym z ważniejszych osiągnięć jest wygrana w FMX Camp 2009 oraz, że doszedłem do takiego poziomu jazdy na jakim teraz jestem, biorąc pod uwagę, że zaczynałem od zera. Największą moją porażką są kontuzje których doznałem, ponieważ każda była skutkiem mojego zaniedbania lub nieprzemyślenia do końca co robię.
MotoX.com.pl: Powiedz nam jak to jest przesiąść się z CZ na japoński motocykl i jak udawało Ci się wyprawiać te „cuda” na CZ;)?
Marcin Łukaszczyk: Hmm… To jest tak jak przesiąść się z Trabanta do Porshe GT 911 Turbo :) Do dzisiejszego dnia nie wiem jakim sposobem udało mi się wyjść z tak dużej ilości niebezpiecznych skoków, nie łamiąc się przy okazji. Krótko mówiąc miałem więcej szczęścia niż
rozumu hehe
MotoX.com.pl: 12. Co byś poradził komuś kto chciałby chciałby odnieść sukcesy w tej dyscyplinie?
Marcin Łukaszczyk: Myślę, że, trzeba być przede wszystkim konsekwentnym i mieć jasno postawiony cel, być pracowitym oraz cierpliwym a sukcesy przyjdą bardzo szybko. -Chciałbym na koniec pozdrowić moją rodzinę i podziękować dotychczasowym sponsorom za wsparcie mentalne i finansowe.
Z Marcinem Łukaszczykiem rozmawiał Patryk Cichowski, MotoX.com.pl
Inne wywiady dla MotoX.com.pl:
Wywiad z Joanną Miller dla MotoX.com.pl
Wywiad z Moniką Kaniewską dla MotoX.com.pl
Wywiad z Żanetą Zacharewicz dla MotoX.com.pl
Wywiad z Kaja Kamińską dla MotoX.com.pl
Wywiad z Karolem Mochockim dla MotoX.com.pl
Wywiad z Łukasz Kurowskim!
Wywiad z Kaszką
Źródło: MotoX.com.pl